Nie daj się na to naciąć

Są pewne grupy produktów lub sposoby przyrządzania artykułów żywieniowych, z których warto zrezygnować, mając zamiar utrzymać piękną i atrakcyjną sylwetkę. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że nieestetyczne fałdki na brzuchu to właśnie ich wina, ale wpadli na to trenerzy światowej sławy celebrytów. Popatrz, czego odchudzając się, musimy się wystrzegać jak diabeł święconej wody!

  1. Zero smażenia

Ze smażenia warto zrezygnować całkowicie, o czym przekonuje David Kirsch – indywidualny trener aniołka Victoria's Secret – Heidi Klum oraz popularnej aktorki Liv Tyler. W trakcie procesu prażenia przykładowo mięsa na patelni, na mocno rozgrzanym tłuszczu, przenika on w potrawy jak w gąbkę. Nawet po odcedzeniu czy zjedzeniu bez omasty i tak danie jest ogromnie kaloryczne. Miejmy świadomość, że 1 gram oleju stanowi aż 7 kalorii!

  1. Cichy zabójca

Pojęciem „cichego zabójcy” określa się biały cukier. Rafinowane kryształy nie są wskazane dla tych, którzy marzą o szczupłej sylwetce. W związku z tym, o wiele lepszym rozwiązaniem jest wybieranie cukru trzcinowego czy nawet słodzenie miodem, który poza tym, że syci, to jest także zdrowy i pełen leczniczych właściwości. Tradycyjny cukier w proszku stanowi nic innego jak jedynie puste kalorie, które nie mają w sobie nic pozytywnego dla naszego organizmu. Zakaz spożywania go nawet w najmniejszych ilościach obowiązuje u Tedda Bassa – trenera Cameron Diaz.

  1. Jedz co chcesz, ale patrz ile

Ta reguła stanowi dewizę odchudzania Steve'a Moyer'a, który jest chętnie wybierany przez gwiazdy show-biznesu z powodu jego ogromnych wymagań. „Męczy”, ale dzięki temu doprowadza do sukcesu i co najważniejsze trwałego. Jest indywidualnym doradcą żywieniowym i mentorem fitnessu Jessici Alby. W jego opinii, skuteczne jest dostarczanie organizmowi wszystkiego, co tylko potrzebuje, ale w rozsądnych ilościach. Nie można przesadzać z porcjami, bo to właśnie one są dla nas zgubne, a nie samo to, co spożywamy. Kategorycznie odradza głodzenie się.

  1. Zero alkoholu

Wśród celebrytów napoje alkoholowe są stałym elementem ich życia. Ostatnimi czasy zaczyna jednak obiegać świat moda na zdrowy lifestyle, który rozumie się między innymi, jako całkowite odstawienie wszelkiego typu trunków. Zwolenniczką takiego przekonania jest znakomita trenerka jogi – Tara Stiles, która uważa, że zrezygnowanie z procentów pozwala nie tylko na utratę paru centymetrów w pasie, ale co najważniejsze – podjęcie skutecznej walki z większa nadwagą! Alkohol uznaje ona za truciznę i bombę kaloryczną w jednym.

  1. Zero bananów i zero winogron

Chyba najsmaczniejsze wśród owoców, a jednak niewskazane dla kobiet zdaniem Harley'a Pasternaka, który trenuje Megan Fox oraz Lady Gagę. Są one w jego uznaniu po prostu zdradliwe. Wyglądają na zdrowe i sycące, a przy tym drobne – co to jest jeden banan, skoro moglibyśmy w tym czasie zapychać żołądek na przykład tłustymi kawałkami mięsa? Tłuszczu w nich nie ma, ale są za to równie niepożądane cukry. Kiedy zjemy zaledwie kilka ziarenek winogron czy ze dwa banany od razu wzrasta poziom insuliny do olbrzymich rozmiarów. Jest to nie tylko niezdrowe, ale także niesprzyjające naszemu chudnięciu. Zamiast spalać kalorie, jedynie tyjemy. Zalecane jest więc spożywanie w ich miejsce równie smakowitych pomarańczy oraz grejpfrutów.

  1. Przetwarzana wysoce żywność odpada

Artykułów żywieniowych wysoko przetworzonych nakazuje unikać w zasadzie każdy trener, ale szczególnie ceni tą zasadę zdrowej diety Valerie Waters, trenerka Jessici Biel.   Według niej, aby można było mówić o wartościowym jadłospisie, na talerzu zawsze powinny się znajdować wyłącznie te produkty, które są pochodzenia naturalnego. Nie kupujmy zatem fast foodów i gotowych dań, a co najgorsze dla organizmu – pseudo potraw w proszku dostępnych w formie kubków czy saszetek.

  1. Light wcale nie light

Kiedy nastała moda na ćwiczenia, zdrowy styl życia oraz wartościowe komponowanie posiłków, na rynku zaczęły pojawiać się przeróżne wersje produktów „light”. O co chodzi w tych oznaczeniach? Otóż tyczy się to rzekomej niskiej kaloryczności składu. Nawet, jeżeli producent twierdzi, że cukru nie ma w jego napoju ani grama, nie oznacza to, że danym energetykiem czy kolorowym drinkiem możemy swobodnie gasić pragnienie. Zdaniem trenera Johna Damon tego typu napoje nie wnoszą do naszego organizmu nic dobrego. Skutki ich picia mogą się natomiast okazać bardzo poważne. Najgorszym efektem uzależnienia i przesadnego wypijania tego rodzaju przysmaków jest odwapnienie kości oraz kłopoty z nadciśnieniem a nawet stanem uzębienia. Na dopisek light nie ma zatem sensu zwracać większej uwagi.

  1. Jogurty do kosza?

Zwykły jogurt wygląda na całkiem zdrową przekąskę. W końcu nie ma w nim nic, co mogłoby nam zaszkodzić, a jednak. Kontrowersyjne są już same smaki jogurtów dostępnych dzisiaj w sklepach. Owocowe desery nie zawsze zawierają w sobie prawdziwe truskawki, jagody czy banany. Najczęściej to kwestia aromatów, przeróżnych ulepszaczy smakowo-zapachowych i barwników, które pozwalają uzyskać złudzenie, że to, co jemy faktycznie jest truskawkowe, bananowe czy jagodowe. Poza tym, że serwujemy organizmowi całą masę wielorakich chemikaliów, to dodatkowo oszukujemy samych siebie, wierząc, że jemy zdrowo. Warto też dodać, że jogurty są bardzo słodkie, bo posiadają spore ilości cukrów, które natomiast są niesamowicie kaloryczne. Zrezygnować z tego typu snacków na śniadanie czy kolacje zaleca Jackie Warner.

  1. Margaryna wcale nie lepsza niż masło

Masło jest choć wiadomego pochodzenia i dobrze smakuje, a co do margaryny, to w zasadzie spodziewać się można niemal wszystkiego. Pełno w niej szkodzących organizmowi tłuszczy trans, z jakich rodzą się poważne konsekwencje zdrowotne, w tym zwłaszcza choroby sercowe, a mianowicie miażdżyca. Zwiększa się wyraźnie poziom cholesterolu. Ponadto nie da się ukryć, że reklamy, jakie co krok emitowane są obecnie w telewizji, przeceniają właściwości margaryny. Może i jest ona bardziej „fit” niż klasyczne masło, ale nie oznacza to, że trzeba nią smarować kromki od brzegu do brzegu. Nic w tym odżywczego. Nie preferuje w codziennym jadłospisie margaryn wszelkiego typu Jaretta Dele Bene.

Gluten – usypia i tuczy

Kto na to wpadł? Po raz kolejny trenerka Valerie Waters. Jej zdaniem gluten nie może występować w produktach, które są uznawane za dietetyczne. Według instruktorki to właśnie ten składnik usypia. Jedząc posiłki z dużą jego zawartością, nie kontrolujemy potrzeby snu i czujemy się bardziej ospali. Nie ma w nas wystarczającej energii do tego, abyśmy poddali się jakiejkolwiek aktywności fizycznej.

Zdjęcia

Załączniki

dobrafigura.com.pl © 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.