Dieta kopenhaska

Jedna z najpopularniejszych diet, której efekty są potwierdzone naukowo i empirycznie zarówno przez popularnych celebrytów, jak także przez zwykłych zjadaczy chleba, którzy wykazali się determinacją i silną wolą. Standardowo wynosi ona 13 dni i jest wyjątkowo męcząca, ale i jakże skuteczna.

Najważniejsze jest w jej przypadku trzymanie się konkretnego, z góry wyznaczonego rytmu. Nie forsujmy organizmu bardziej, licząc na to, że rezultaty będą jeszcze większe, ani też nie folgujmy sobie. Nie ma wyjątków. Musi być dokładnie tak, jak przewiduje to program diety. Gwarantowane jest, że po przetrzymaniu katorżniczych niespełna dwóch tygodni przez okres dwóch lat nasza przemiana materii będzie chodziła jak w zegarku. Zero tycia i odkładania się nieestetycznego tłuszczyku na bokach czy brzuchu. Nim jednak podejmiemy się tego wysiłku, musimy wyrobić w sobie żelazną wolę. Najważniejsze to to, aby mieć świadomość, że nie wolno przesadzać, gdyż kopenhaska jest jedną z najbardziej rygorystycznych diet. Odpada nawet lampka wina, guma do żucia czy kawałeczek słodyczy. Zjedzenie chociażby ziarenka tego, co w jadłospisie nie jest uwzględnione jest równoznaczne z przerwaniem odchudzania na dobre. Dzięki tym trzynastu dniom męki, dowiedziono, iż można schudnąć od 5 do nawet 25 kilogramów!

Program diety:

Dni: 1 i 8

Śniadanie: kawa z kostką cukru.

Obiad: dwa jajka na twardo, szpinak gotowany, jeden pomidor

Kolacja: jeden duży befsztyk, sałata z olejem oraz cytryną.

Dni: 2 i 9

Śniadanie: kawa z kostką cukru.

Obiad: jeden duży befsztyk, sałata z olejem i z cytryną.

Kolacja: jeden plaster szynki, dwie szklanki jogurtu naturalnego.

Dni: 3 i 10

Śniadanie: kawa z kostką cukru i jedną grzanką.

Obiad: gotowany szpinak, jeden pomidor, jeden świeży owoc.

Kolacja: jeden plaster szynki, dwa gotowane jaja, sałata z olejem i z cytryną.

Dni: 4 i 11

Śniadanie: kawa z kostką cukru.

Obiad: starta marchewka, jajko na twardo, jeden kubek chudego twarożku.

Kolacja: sałatka owocowa, dwie lub trzy szklanki naturalnego jogurtu.

Dni: 5 i12

Śniadanie: jedna starta marchewka z cytryną.

Obiad: duża ryba.

Kolacja: jeden befsztyk, sałata i brokuły.

Dni: 6 i 13

Śniadanie: kawa z kostką cukru.

Obiad: kurczak, sałata z olejem i z cytryną.

Kolacja: dwa jajka na twardo, marchew.

Dzień 7

Śniadanie: kubek herbaty bez cukru.

Obiad: chude grillowane mięso.

Kolacja: nic.

Czując głód, zalecane jest wypijanie szklanki wody, która „wypcha” żołądek. Wodę mineralną, niegazowaną można pić do woli, ponieważ dzięki temu łatwiej będzie nam nie sięgać po przekąski. Jak widać na przykładzie powyższego zestawienia produktów, nie ma zbyt wiele posiłków i są one wyjątkowo ubogie. Dieta jest bardzo wyczerpująca, dlatego warto podczas jej stosowania solidnie się wysypiać i nie forsować – czy to pod względem fizycznym, czy też intelektualnym. Oszczędzajmy siły, dużo wypoczywajmy i trzymajmy się rygorystycznych punktów żywieniowych dzień po dniu. Kuracja odchudzająca powinna być dociągnięta od początku do końca. Jeśli przerwiemy ją szybciej, możemy powtórzyć na nowo dopiero po upływie równo trzech miesięcy. Optymalnie jest stosować jej, jako złotego środka na regulację przemiany materii raz na dwa lata, nie częściej! Nieprzypadkowo więc kopenhaska jest określana nierzadko, jako „trzynastka na metabolizm”. Pozwala przede wszystkim na unormowanie procesu spalania tłuszczu, a także na właściwą perystaltykę jelit. Prawdopodobnym jest, że była powszechnie znana w latach osiemdziesiątych, kiedy to istniała pod nazwą „diet Kliniki Mayo”. Niekiedy występuje też, jako dieta kopenchadzka, kopenhadzka czy kopenhacka.

Jeżeli chodzi o kaloryczność pokarmów serwowanych w ramach tej diety, to granica jest dość wąska, bo waha się w zakresie zaledwie od 800 do 100 kalorii. To tak wycieńczające, że niewątpliwie pojawiają się skutki uboczne w postaci bólów brzucha czy kłucia w żołądku na skutek niedostarczenia organizmowi tyle pokarmu, ile trafiało do niego zazwyczaj. Towarzyszą temu między innymi uczucie nudności. Warto podnieść wtedy odporność i poprawić ogólną kondycję zdrowotną poprzez zażywanie tabletek wielowitaminowych. Najciężej jest przetrwać pierwszych kilka dni, kiedy fundujemy organizmowi zmianę o niemal 180 stopni! Zamiast standardowego dogadzania sobie, czym tylko chcemy, musimy drastycznie obciąć menu do zupełnego minimum. W obawie przed zgubnym efektem jo-jo, warto byłoby przede wszystkim zwrócić uwagę na to, by wyeliminować niepotrzebne nawyki żywieniowe, do jakich się przyzwyczailiśmy. Nie jedzmy późną porą, unikajmy słodyczy oraz ruszajmy się więcej. 

Zdjęcia

Załączniki

dobrafigura.com.pl © 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.