Najczęstsze błędy w odchudzaniu cz.1

Zrzucanie zbędnych kilogramów to bardzo często seria drastycznych „zabiegów”, jakie są fundowane organizmowi. Niesprawdzone i wyniszczające poszczególne organy specyfiki dystrybuowane na rynku, nierzadko przez Internet, często praktykowane głodówki oraz katorżnicze treningi to wielokrotnie jedynie mit na temat skutecznego odchudzania. Pomimo starań i wytrwałości niektórym zapalonym do walki z odkładającą się tkanką tłuszczową, nie udaje się uzyskać spodziewanych efektów. Poniżej charakterystyka najpowszechniejszych błędów popełnianych w odchudzaniu. Zapraszamy do lektury!

Rezygnacja ze śniadań

Stanowcze NIE możemy powiedzieć kolacjom, z kolei śniadania warto jeść, ponieważ dają one energię na cały dzień. W gruncie rzeczy, nawet gdybyśmy objedli się w porze porannej, nie grozi nam to przytyciem, bowiem wszystko co spożyjemy od razu zrzucimy. Pamiętajmy więc, że śniadanie stanowi najistotniejszy posiłek w ciągu doby, bez którego nie mielibyśmy sił do intensywnego wysiłku fizycznego czy intelektualnego. Nie ma sensu nie tylko zupełnie eliminować przyswajanych rano pokarmów, ale także redukować znacząco ich dotychczasowej ilości. Dietetycy, bez względu na wagę próbującego się odchudzić, zaznaczają, że śniadanie powinno być właśnie bardzo obfite, bogate w witaminy i minerały oraz sycące. Nie głodźmy się zatem zaraz po wstaniu z łóżka, ponieważ prowadzi to jedynie do obżarstwa dopadającego nas kilka godzin później. Skutkuje to „zapychaniem się” w porze lunchu czy późnego obiadu, a to już nie jest dobry nawyk, kończący się gromadzeniem pod skórą niepotrzebnej tkanki tłuszczowej. Nie omijajmy więc śniadań po to, aby pomóc sobie w walce z otyłością. Generalnie organizmu nie da się oszukać, zatem jeśli nie dostarczymy mu potrzebnego paliwa w postaci żywności jedzonej o poranku, prędzej przytyjemy. Dlaczego? Otóż wygłodzony organizm będzie odkładał każdą przyswojoną później porcję pokarmu.

Kuszenie się na kolacje

Jak mówi popularne przysłowie chińskich filozofów „śniadanie zjedz sam, obiadem się podziel, a kolację oddaj wrogowi”. Coś w tym jest. W procesie odchudzania nie służy objadanie się w późniejszych porach dnia. Tak naprawdę obfite powinno być wyłącznie śniadanie. Pozostałe posiłki, w miarę upływu czasu w ciągu doby muszą być nieco mniej sycące i oczywiście serwowane w o wiele mniejszych porcjach. Przy zrzucaniu zbędnych kilogramów wskazane jest w ogóle porzucenie kolacji. Warto jeść systematycznie, co dwie – trzy godziny (w zależności, od której zaczynamy dzień i wstajemy rano), aż do godzin wieczornych. Po zmroku odstawmy wszelkie pokarmy, nawet te wydające się mało kalorycznymi. Zjedzenie czegokolwiek bezpośrednio przed snem sprawia, że tkanka tłuszczowa odkłada się znacznie szybciej, gdyż biernie leżymy przez kilka godzin. Nie mamy ruchu, więc ciężko, aby do pracy włączył się nasz metabolizm. Nie spalamy, ale tyjemy. Jeszcze inna kwestia to obciążenie narządów wewnętrznych zbyt bogatymi kolacjami. W konsekwencji nie trudno o problemy z żołądkiem, trzustką, wątrobą czy jelitami. Zamiast zapewnić sobie w nocy spokojny odpoczynek i relaks, jedyne co to przysparzamy sobie kłopotów z zaśnięciem, przewalając się z boku na bok z uczucia pełności, wzdęć czy nagromadzonych gazów. Ponadto złe nawyki żywieniowe uwzględniające objadanie się o późnych porach przyczynia się do szybszego procesu starzenia poszczególnych organów.

Mniej a częściej

Skuteczną radą na zrzucenie zbędnych kilogramów jest zmiana swego dotychczasowego trybu żywieniowego. Polega to przede wszystkim na tym, aby odrzucić w zupełności głodówki, jakie popularne były jeszcze kilka lat temu, gdy panowała moda na tak zwane „oczyszczanie organizmu”. Długotrwałe niejedzenie nie przyniesie spodziewanych rezultatów, a jedynie wyniszczy narządy oraz je osłabi. Co innego, gdy przyzwyczaimy swój żołądek do jedzenia systematycznie, ale w mniejszych ilościach. Nauczmy się kontrolować porcje i wymierzać je tak, aby były mniej więcej równe. Jak już wyżej zostało to wspomniane – sporo na talerzu może się znaleźć na śniadanie, mniej na obiad i najmniej na podwieczorek czy kolację. Jak radzą specjaliści w zakresie żywienia, optymalnie jest jeść aż sześć razy na dobę, ale w niedużych porcjach. Nie jest dobrym tradycyjne, polskie przekonanie o trzech głównych posiłkach dziennie. Nie ma sensu jeść na zapas, bo jedyne, do czego to prowadzi to przejedzenie i tycie. Prawidłowe odżywianie warunkujące zdrowe i skuteczne chudnięcie to także przyswajanie konkretnych produktów o konkretnej porze. Sam fakt jedzenia kilka razy a mało to nie wszystko. Trzeba jeszcze logicznie rozplanować, co o której godzinie. Nie jest bowiem wskazane kuszenie się na słodkie owoce w porach wieczornych czy ograniczanie wyłącznie do kubeczka jogurtu na śniadanie. Warto rozsądnie dzielić codzienny jadłospis, aby suma kalorii pięciu czy sześciu posiłków była łącznie mniejsza niż trzech do tej pory przyswajanych.

Mały fast food nie zaszkodzi

Nie ma takiej opcji, aby odchudzając się spożywać fast foody. Jedzenie śmieciowe jest dla naszej diety zabójcze. Niektórym wydaje się, że po zjedzeniu cheesburgera czy zapiekanki wystarczy, że będą jedli nieco mniej dnia następnego, albo zmuszą się do bardziej wyczerpujących ćwiczeń na siłowni. Nic jednak bardziej mylnego. Wystarczy zwrócić uwagę na liczbę kalorii pojedynczego produktu typu fast food, aby przekonać się, że czasami mała bułka jest tucząca na równi z kilkoma zdrowymi i smacznymi posiłkami. Po co więc odmawiać sobie później przyjemności jedzenia paru zestawów pokarmowych na rzecz chwili zapomnienia z fast foodem? W procesie odchudzania istotne jest przecież zredukowanie do minimum cukrów oraz węglowodanów. Są to bowiem puste kalorie, które nie odżywiają organizmu. Brak jakiejkolwiek wartości nie pociąga za sobą więc nic dobrego. Jedyne, czego możemy się spodziewać, to ogólne złe samopoczucie spowodowane uczuciem ciężkości i przejedzeniem oraz nieatrakcyjny wygląd. Zauważyć należy, że jedząc produkty w stylu junk food bardzo szybko stajemy się głodni ponownie. Klasycznych hamburgerów czy chicken legs moglibyśmy zjeść nawet i kilka porcji, i nadal będziemy mieli wrażenie, że nie najedliśmy się do syta. Wszystko to za sprawą szybko wchłanianych przez żołądek ludzki węglowodanów sprawiających, że potrzeba zjedzenia konia z kopytami powraca parędziesiąt minut po wizycie w okienku MC Drive.

Na pragnienie szklanka coli

Wiele osób nie ma pojęcia o tym, że tuczące są nie tylko pokarmy, ale również napoje, w szczególności słodkie i gazowane. Pełne cukru i pustych kalorii przynoszą chwilową sytość oraz wrażenie najedzenia. Poza tym, są bardzo szkodliwe dla naszych zębów. Specjalistyczne badania naukowe nad napojami tego typu przeprowadzili Amerykanie, dowodząc, że słodzone napoje gaszą pragnienie w około 30 procentach mniej niż zwyczajna woda, mimo że konsument ma zupełnie odwrotne wrażenie. Zamieńmy wiec kolorowe butelki z bąbelkami na niegazowane produkty, najlepiej typowe wody źródlane. Wystarczy kilka dni początkowego zmuszania się do picia wody mineralnej, aby nawyk ten wszedł nam w krew. Poza tym, że będzie to o wiele zdrowsze dla naszego organizmu, to również oczyszczające. Tym samym sprawniej podziała metabolizm. Zmniejszy się nasza tkanka tłuszczowa oraz organy zaczną pracować intensywniej i płynniej. Woda ochroni nas także przed poważnymi schorzeniami typu miażdżyca lub cukrzyca. Zdrowy człowiek powinien dostarczać dziennie swemu organizmowi od 1,5 do 3 litrów wody. Osoby, będące na diecie muszą natomiast trzymać się raczej tych granic górnych, gdyż ćwicząc, pocą się, więc wydalają spore ilości płynów przyswajanych w ciągu doby. Dzięki systematycznemu piciu wody można owe braki szybko uzupełnić. Co ciekawe, woda wywołuje uczucie sytości, co sprawia, że żołądek wydaje się być pełny. W ten sposób nie odczuwamy głodu dłużej niż gdybyśmy wody nie spożywali.

 

 

Zdjęcia

Załączniki

dobrafigura.com.pl © 2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.